WESELMY
SIĘ NADZIEJĄ W CHRYSTUSIE ZMARTWYCHWSTAŁYM!
Słowo
Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracji,
skierowane
do Polonii świata – Poniedziałek Wielkanocny, 13 kwietnia 2009 r.
Drodzy
Kapłani – pełniący posługę duszpasterską wśród
Polonii,
Czcigodni
– Siostry i Bracia Zakonni,
Umiłowani
Rodacy!
„W tym dniu wspaniałym wszyscy się
weselmy”. W Poniedziałek Wielkanocny ta radość zostaje niejako
przedłużona w ramach liturgicznej Oktawy. W tej atmosferze
wdzięczności Bogu Ojcu za dar zmartwychwstania Jego Syna w mocy Ducha
Świętego, pragnę skierować do Was słowa serdecznych
pozdrowień i życzeń, połączonych z chwilą refleksji
na temat wielkiego daru i zarazem zadania, jakim jest dla nas wszystkich
paschalna radość. Chodzi o to, abyśmy nie zmarnowali paschalnej
radości.
Radość
tę głosi dzisiejsza liturgia słowa oraz cały
świąteczny blask i wystrój naszych świątyń. Ale
orędzie paschalnej radości rozbrzmiewa nade wszystko w nas samych,
którzy po czterdziestu dniach Wielkiego Postu i zaproszeniu Chrystusa do swoich
serc, czujemy się szczególnie bliscy Bogu i bliscy sobie wzajemnie,
zwłaszcza podczas świątecznej liturgii we wspólnocie
Kościoła.
1.
Radość w Zmartwychwstałym Panu
W
centrum radości paschalnej znajduje się Jezus Chrystus Zmartwychwstały.
Nie zawsze jednak uświadamiamy sobie do końca tę prawdę.
Zdarza się bowiem, że dla kogoś Święta Wielkanocne są
niemal zupełnie oderwane od osoby Jezusa. Wielu zatrzymuje się jakby
w połowie drogi do prawdziwej wielkanocnej radości. W konsekwencji
ich radość jest radością jedynie naturalną. Może
i dobrą i szlachetną, ale tylko naturalną.
Bez
Jezusa nie ma Świąt Wielkanocnych. Bez więzi z Jezusem
Zmartwychwstałym nie jest możliwa radość paschalna.
Święta Wielkanocne i zwyczaje z nimi związane - same z siebie - nie
są w stanie komukolwiek dać prawdziwej radości, gdyż jest ona
darem i owocem żywej więzi z Jezusem ukrzyżowanym i
zmartwychwstałym. Oto dlaczego prawdziwa radość paschalna wciąż
nie jest powszechnym doświadczeniem we współczesnym świecie.
Także
w warunkach życia emigracyjnego można się przekonać, jak
niełatwym zadaniem jest to, aby świąteczna pogoda ducha, pokój i
radość wypływały nie z innego źródła, lecz z
Serca Jezusa Zmartwychwstałego. Jedynie taka radość jest godna uroczystego
wspomnienia największego wydarzenia w historii ludzkości - zmartwychwstania
Jezusa Chrystusa.
Ale,
Drodzy Bracia i Siostry, pomimo wielu trudności, z jakimi przychodzi nam
się zmierzyć bądźmy przekonani, że świąteczna
radość może trwać i pozostać w naszych sercach przez
naprawdę długi czas. Powrót do pracy, do codziennych zajęć
i do tylu różnych spraw osobistych, rodzinnych i społecznych nie musi
naruszać lub pozbawiać nas odnowionej przez Święta
osobistej więzi z Jezusem. Co więcej, im bardziej niestabilne i zmienne
wydają się okoliczności naszego codziennego życia, tam mocniej
uświadamiamy sobie, jak bardzo potrzebujemy stałości,
konsekwencji i wytrwałości w swej relacji wiary, nadziei i
miłości do Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego.
Czyż
nie o taką właśnie głęboką i trwałą więź
chodziło samemu Jesusowi, gdy – jak słyszeliśmy w Ewangelii –
zapowiedział, że pragnie spotkać się ze swoimi uczniami w
Galilei? Tymi słowami Jezus zaznaczył, że pragnie być z
uczniami tam, gdzie zwyczajnie miały miejsca ich wspólne spotkania. W ten
sposób Jezus wskazał, że radosna nowina o Jego zmartwychwstaniu nie
jest związana ani z określonym miejscem ani z określonym czasem.
Przeciwnie, jest to nowina, której radosną treścią trzeba
żyć na co dzień; którą trzeba przenieść w to, co jest
dla nas i dla naszych bliźnich zwyczajne, proste i codzienne.
2.
Bądźmy świadkami Jezusa Zmartwychwstałego
Wiadomość
o zmartwychwstaniu Jezusa została przez pierwszych uczniów przyjęta z
radością i w tej radości przekazana innym. Ale w drugiej
części dzisiejszej Ewangelii św. Mateusz dodaje, że nie
wszyscy w taki sposób przyjęli wieść o zmartwychwstaniu Jezusa. Ci,
którzy wcześniej nie uwierzyli w Jego zbawcze posłannictwo, teraz nie
uwierzyli również w Jego zmartwychwstanie.
Ówcześni
arcykapłani i starsi ludu, dowiedziawszy się od strażników o
tym, co zaszło, nie poskąpili pieniędzy, aby rozpowszechnić
swoją wersję wielkanocnych wydarzeń. Była to pierwsza w
historii świadoma dezinformacja na temat Jezusowego zmartwychwstania. Od
tamtej pory w różny sposób podważa się, neguje, a nawet zwalcza
prawdę zarówno o tym, że Jezus był Synem Bożym, jak i o
tym, że po śmierci powrócił do życia – nowego życia.
Postawa
niechęci czy wręcz wrogości już wtedy musiała
kłaść się złowrogim cieniem na radości, jaką
przeżywali uczniowie z powodu Jezusowego zmartwychwstania. Niestety, tak
jest również i dzisiaj. Uznanie prawdy o zwycięstwie Chrystusa nad
śmiercią wciąż stanowi dla wielu ludzi wielką
próbę i wyzwanie. Bo dopiero na fundamencie wiary, a nie czysto
historycznych argumentów, można uznać, że Jezus prawdziwie
zmartwychwstał.
To
właśnie Apostołowie i pierwsi uczniowie, natchnieni mocą i
światłem Ducha Świętego zdali sobie sprawę, że przynależeć
do Jezusa oznacza wiarę w Jego chwalebne zmartwychwstanie.
Uświadomili sobie, że od prawdy o zmartwychwstaniu zależy
wiarygodność Jezusowej nauki i sens całego posłannictwa
Kościoła. Byli gotowi więc oddać życie za Jezusa ukrzyżowanego
i zmartwychwstałego. Dlatego, jak słyszeliśmy w Czytaniu z
Dziejów Apostolskich, św. Piotr w swoim pierwszym publicznym przemówieniu
dał wyraz tej niezłomnej determinacji wiary, gdy z naciskiem
stwierdził: „Tego Jezusa (którego przybiliście do krzyża i
zabiliście) wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego
świadkami” (Dz 2,32). Ci zatem, którzy w pierwszych dniach po
zmartwychwstaniu Jezusa uwierzyli w to, co się stało, stali się
tym samym świadkami tej niełatwej do zrozumienia i uznania prawdy.
3.
Otwórzmy się na Boże miłosierdzie
Drodzy
Bracia i Siostry. Jezus pragnie, aby także i dzisiaj świadectwo wiary
w Jego zmartwychwstanie płynęło do świata z serc Jego
umiłowanych uczniów. Każdy z nas, przez dar przynależności
do Jezusa, jest powołany do dawania świadectwa o tym, co stało
się dwa tysiące lat temu w Jerozolimie. Jezus pragnie mieć w nas
swoich świadków. Pragnie, aby poprzez nasze słowa i czyny zgodne z
wyznawaną wiarą, Ewangelia, czyli Dobra Nowina o Jego zwycięstwie
nad szatanem, grzechem i śmiercią, docierała do wszystkich
ludzi. Tę wolę wyboru swoich uczniów na świadków Jezus
potwierdził także w czasach nam współczesnych, gdy na
szczególnego świadka swojego zmartwychwstania wybrał siostrę
Faustynę Kowalską – dziś już wyniesioną na ołtarze
jako świętą.
Gdy
Sługa Boży Jan Paweł II ogłaszał ją
świętą wskazał, że wszyscy ci, którzy – na wzór
św. Faustyny – naprawdę uwierzą w Jezusa Zmartwychwstałego,
staną się autentycznymi świadkami Jego nieskończonego
miłosierdzia. Inaczej mówiąc, można głosić całą
prawdę o Bożym Miłosierdziu jedynie wtedy, gdy uzna się prawdę
o Jezusowym zmartwychwstaniu. To bowiem paschalne wydarzenie jest fundamentem
nadziei, jaką poszczególny człowiek i cała ludzkość
może i powinna złożyć w niezgłębionym Bożym
Miłosierdziu.
Wzajemne
powiązanie tajemnicy zmartwychwstania i tajemnicy miłosierdzia znalazło
swój wyraz - zgodnie z wolą przekazaną siostrze Faustynie - w
liturgii Kościoła. Właśnie w najbliższą II
Niedzielę Wielkanocną będziemy przeżywali Niedzielę
Miłosierdzia Bożego.
Cieszę
się, Najmilsi Bracia i Siostry, że wszędzie gdzie mamy
możliwość wspólnego spotkania, modlitwy i rozmowy znajduję
u Was żywą wiarę i świadectwo ufności w Boże
miłosierdzie. Praktyka modlitwy do Jezusa Miłosiernego oraz czyny
miłosierdzia okazywane bliźnim, to w dzisiejszym świecie niezwykle
ważne Wasze świadectwo wiary w Jezusa Zmartwychwstałego. Jest to
świadectwo o Bogu, który jest Miłością, i który pragnie
zwycięstwa miłosierdzia w życiu każdego człowieka i
całej ludzkości.
Bądźcie
więc w dalszym ciągu Apostołami Bożego Miłosierdzia
wszędzie tam, gdzie postawi Was Boża Opatrzność. Z coraz
większą wiarą i miłością otwierajcie wasze serca
i serca waszych bliźnich na nieprzebrane skarby Serca Jezusa Zmartwychwstałego,
zwracając się do Niego słowami widniejącymi na Jego
obrazach: Jezu, ufam Tobie!
Zwłaszcza
Wy Bracia i Siostry – chorzy, cierpiący, samotni, starsi i opuszczeni;
wszyscy strapieni i przygnębieni różnymi spotykającymi Was trudnościami;
wszyscy, którzy w życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym i społecznym
doświadczacie ciężaru codziennego krzyża - w tych
wielkanocnych dniach odnawiajcie w sobie ufność i zawierzenie
Jezusowi. On z miłości do każdego z nas stał się
człowiekiem, umarł na krzyżu i trzeciego dnia
zmartwychwstał – a my wszyscy jesteśmy tego świadkami!
Na
zakończenie, przesyłam najserdeczniejsze życzenia zdrowia, Bożej
łaski na każdy dzień oraz głębokiej radości
płynącej z wiary w Chrystusa Zmartwychwstałego. Obejmuję nimi
Was, drodzy Kapłani, Osoby Życia Konsekrowanego, którzy tak ofiarnie
pracujecie wśród naszych Rodaków w różnych częściach
świata. Pochylam się z pasterską troską nad chorymi,
cierpiącymi i bezrobotnymi. Zaufajcie Chrystusowi zmartwychwstałemu!
Upraszając
u Boga, za wstawiennictwem Maryi, obfitych owoców pokoju i paschalnej
radości, z serca Wszystkim błogosławię
+ Zygmunt Zimowski
Biskup
Radomski
Delegat Konferencji Episkopatu Polski
ds. Duszpasterstwa Emigracji
Radom,
Wielkanoc 2009 r.