Złoty
jubileusz Ojca Euzebiusza Stanisława WARGULEWSKIEGO OFMConv.
Zdzisław
Malczewski TChr
W niedzielne popołudnie 14 lutego br. wybieram się ponownie do
stolicy przygotowującej się do świętowania w tym roku
swojego jubileuszu pięćdziesięciolecia założenia.
Celem moim jest jednak inny jubileusz. Otrzymałem sympatyczny list i
zaproszenie od Ojca Euzebiusza, franciszkanina na uroczystości
jubileuszowe 50. lecia święceń kapłańskich. Okazuje
się, że w tym samym samolocie, którym lecę do stolicy, znajduje
się rodzony brat Ojca Euzebiusza, ks. Jan – werbista posługujący
w parafii w Murici koło Kurytyby. Również świętujący w
tym roku 50. lecie kapłaństwa. Poznajemy się i witamy już
po wylądowaniu na stołecznym lotnisku. Czeka na nas młody
Brazylijczyk - diakon franciszkanin przygotowujący się do
tegorocznych święceń kapłańskich. To on zawozi nas
klasztornym samochodem do jednego z miast satelickich stolicy: Novo Gama
leżącym już na terenie stanu Goiás. Miasto oddalone jest od Brasílii
o około 40 km. Dojeżdżając do przedmieścia miasta zatrzymujemy
się w dzielnicy Friburgo przy jednym z kościołów filialnych pod
wezwaniem Matki Boskiej z Guadalupe. Okazuje
się, że właśnie sprawowana jest Msza św. jubileuszowa
Ojca Euzebiusza. Przed laty Ojciec Jubilat pełnił w tym regionie posługę
proboszcza. Sprawowanie Eucharystii dobiegało końca. Wchodząc do
świątyni, gdzie panował półmrok, gdyż odbywało
się odtwarzanie nagrań na video. Dawni parafianie w ten sposób
chcieli sprawić niespodziankę Jubilatowi składając Mu
życzenia i wyrażając wdzięczność za posługę
pasterską. Dostrzegłem celebransa z charakterystyczną
długą brodą, przypominającego swoją postacią
św. Maksymiliana M. Kolbe. Kiedy Ojciec Euzebiusz dostrzegł swojego
brata i mnie, poprosił nas do prezbiterium, gdzie nas przedstawił
zebranym wiernym. Kierowany moją naturalną ciekawością dyskretnie
rozglądam się po ludziach wypełniających świątynię. Wśród zebranych
wiernych o śniadym kolorze skóry, dostrzegam bardzo dużo dzieci i
młodzieży! Po błogosławieństwie końcowym wszyscy
udaliśmy się do sąsiadującego ze świątynią
salonu, gdzie były przygotowane uprzednio napoje chłodzące i
kanapki. Oczywiście wokół Ojca Euzebiusza zawsze była gromada
dzieciaków. Jak się okazało zakonnik często sięgał
ręką do głębokiej kieszeni w habicie, skąd
wydobywał cukierki, sprawiając tym gestem wielką uciechę
dzieciaków. Festyn na cześć Jubilata Ojca Euzebiusza po
odśpiewaniu brazylijskiego „Parabéns” oraz po polsku naszego „Sto lat”,
powoli się kończy. Już o późnej godzinie tego wieczoru
udajemy się do klasztoru ojców franciszkanów w parafii pod wezwaniem Matki
Boskiej Niepokalanie Poczętej w Novo Gama. Jest jeszcze okazja do
dłuższej pogawędki z sympatycznymi braćmi Jubilatami
Euzebiuszem i Janem.
Następnego dnia (poniedziałek, 15 lutego br.) po klasztornym śniadaniu
udajemy się do franciszkańskiego Niepokalanowa usytuowanego w
mieście Cidade Ocidental, również w stanie Goiás. Ponieważ
przyjechaliśmy wcześniej, dlatego też mam czas na poznanie,
nieznanych przeze mnie osobiście, polskich ojców franciszkanów, czy
też kapłanów diecezjalnych. Jest również okazja przywitania i
zamienienia kilku zdań z Biskupem Janem Wilkiem OFMConv. i Biskupem
Augustynem Januszewiczem OFMConv. Ten drugi hierarcha już wygląda o
wiele lepiej, aniżeli wówczas, gdy Go widziałem 19 września
ubiegłego roku podczas wizyty kurtuazyjnej u Biskupa Jana w Anápolis, w
stanie Goiás. Przed godziną 11,oo przybyli na uroczystość
jubileuszową - z różnych stron Brazylii (jeden nawet z dalekiej
Kanady) - kapłani polscy i brazylijscy przygotowują się do
sprawowania Eucharystii.
W procesji udajemy się do ołtarza polowego stojącego w lasku
sosnowym. Ponieważ sanktuarium jest w remoncie, dlatego też
będziemy sprawowali Mszę św. polową. Wśród
kilkudziesięciu kapłanów, wielu sióstr zakonnych polskich i brazylijskich,
seminarzystów franciszkańskich, osób świeckich zauważam obecnego
- najwyższego przedstawiciela naszego kraju w Brazylii – ambasadora prof.
dr hab. Jacka Junosza Kisielewskiego, któremu towarzyszy radca Jan
Przegaliński z małżonką.
Podszedłem, aby się przywitać z tak dostojnymi
przedstawicielami Polski.
Uroczystą liturgię Mszy św. rozpoczyna Biskup Jan Wilk
OFMConv., ordynariusz diecezji Anápolis, w stanie Goiás. Przy ołtarzu jest
jeszcze trzech hierarchów tutejszego Kościoła: wspomniany wyżej
Biskup Augustyn Januszewicz OFMConv. – emerytowany ordynariusz diecezji
Luziânia, Biskup Adair José Guimarăes – ordynariusz diecezji Rubiataba –
Mozarlândia oraz Biskup Manoel Pestana Filho – emerytowany ordynariusz diecezji
Anápolis.
Jak na brazylijskie warunki jest to niecodzienna uroczystość, w
której uczestniczą czterej hierarchowie oraz ponad
pięćdziesięciu kapłanów. Po słowach powitania i
krótkim wprowadzeniu do liturgii, Biskup Jan prosi, aby Ojciec Euzebiusz
przewodniczył dalej Mszy św. Z
tym sympatycznym gestem ze strony hierarchy wobec kapłana jubilata
spotykałem się już wiele razy w moim brazylijskim życiu.
Pierwszy polski franciszkanin przybył do Brazylii 6 września 1974
r. Był nim Ojciec Augustyn Januszewicz OFMConv. W styczniu 1975 r. dotarli
kolejni ojcowie franciszkanie. Wśród nich był o. Euzebiusz
Stanisław Wargulewski OFMConv.
Ponad 30 lat temu, właśnie ta grupa franciszkańskich
pionierów, kładła podwaliny pod brazylijski Niepokalanów dzięki
przychylności ówczesnego ordynariusza diecezji Anápolis Biskup Manoel Pestana Filho,
uczestniczącego w uroczystości jubileuszowej Ojca Euzebiusza.
Okolicznościowe kazanie wygłosił Biskup Adair José Guimarăes,
który w nawiązaniu do Roku Kapłańkiego podkreślił
wartość: wierności powołaniu, świadectwa życia
postawy moralnej i ubóstwa w posłudze kapłańskiej Ojca Jubilata,
który od wczesnych lat wywierał na nim wrażenie i pomagał w
kształtowaniu jego powołania.
Wśród koncelebrujących kapłanów połowę stanowili
polscy misjonarze. Spośród nich chciałbym wymienić – wspomnianego
wcześniej – ks. Jana Wargulewskiego, werbistę również
obchodzącego jubileusz 50. lecia kapłaństwa oraz dwóch krewnych
braci-jubilatów: święcących 40. lecie posługi
kapłańskiej księży: Janusza Orłowskiego i Mariana
Ustaszewskiego.
Pod koniec sprawowanej Eucharystii, jak przy takiej szczególnej i nie
częstej rocznicy, składano życzenia Dostojnemu Jubilatowi Ojcu
Euzebiuszowi. Przemawiał Biskup Augustyn, prowincjał franciszkanów,
rektor PMK, ambasador Polski. Przedstawiciel Państwa Polskiego w swoim wystąpieniu
złożył gratulacje i podziękowanie Ojcu Euzebiuszowi za
posługę misyjną. Przedstawiciel naszej Ojczyzny,
korzystając z okazji, złożył również wszystkim polskim
misjonarzom i misjonarkom podziękowanie za dawanie świadectwa polskim
wartościom narodowym i kulturowym w środowisku brazylijskim.
Po blisko trzygodzinnej Eucharystii sprawowanej w upalnej, słonecznej
pogodzie, ojcowie franciszkanie podjęli wszystkich uczestników
uroczystości jubileuszowej uroczystym obiadem. Podczas posiłku
mieliśmy możliwość dłuższej, rodaków i misjonarzy
rozmowy w naszej ojczystej mowie. Dla mnie była również okazja do
bliższego poznania kolejnych naszych bohaterskich misjonarzy i misjonarek,
którzy z miłością i ewangelicznym oddaniem pełnią
posługę w dynamicznym i młodym Kościele Brazylii.
Pod koniec biesiady franciszkańskiej, jedna z naszych polskich sióstr
zaskoczyła nas zapytaniem, czy mamy ochotę na szarlotkę i sernik?
Któżby z doświadczonych
imigrantów-misjonarzy odmówił takim delicjom? Siostra o samarytańskim
sercu przyniosła nam smakołyki przygotowane z takim oddaniem polskich
serc i rąk siostrzanych na ucztę jubileuszową! Czy ktoś w
dalekiej Polsce może zrozumieć, jak specyficznym pełnym
wzruszenia przeżyciem dla misjonarza jest taki rarytas? Myślę
tutaj nie tylko dla wartości smakowych… To coś więcej…
Powracałem do Kurytyby z Cidade Ocidental i Brasílii z uczuciem
wielkiej radości, satysfakcji, jako Polak i misjonarz zarazem.
Patrząc na wielkie zaangażowanie polskich franciszkanów w
ewangelizację Brazylijczyków, dostrzegając widoczne owoce tej ich
pokornej i oddanej służby w postaci licznych powołań,
można powiedzieć, że ich wybór Brazylii na teren misyjny
był opatrznościowy! Franciszkanie pragnęli wyrazić Bogu
wdzięczność za beatyfikację Ojca Maksymiliana Marii Kolbe
wybierając ten kraj na miejsce posługi. Za to ewangeliczne oddanie
się ludowi brazylijskiemu Bóg im błogosławi przez
Niepokalaną i za wstawiennictwem, ich współbrata zakonnego, św.
Maksymiliana.