Przesłanie autora książki „Ślady polskie w Brazylii” do uczestników

prezentacji dzieła w pałacu Blanka w Warszawie

w dniu 22 stycznia 2008 r.

 

Szanowni Państwo,

 

   Ze względu na dużą odległość, jaka istnieje między Polską, a Brazylią, a także na moje aktualne obowiązki, niestety nie mogę być fizycznie obecnym - wśród Szanownych Państwa - na otwarciu wystawy fotografii „Chłop polski w Brazylii” autorstwa - znanego fotografika i osoby związanej z polonijną społecznością poprzez więzy krwi i aktywną w niej działalność - Tadeusza Vilaniego, oraz prezentacji mojego ostatniego dzieła „Ślady polskie w Brazylii”.

   Ponieważ nie jestem obecny osobiście wśród Szanownych Państwa, chciałbym zatem wyrazić moją radość, że jest  delegacja moich Współbraci z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej z Poznania i dlatego też posłużę się głosem mojego bratanka ks. dr Pawła, aby skierować do Państwa kilka słów. 

 

   Pozwolą Państwo, że w imieniu Tadeusza Vilaniego i własnym wyrażę odczucie, iż jest dla nas wielkim zaszczytem fakt, że honorowy patronat nad dzisiejszą uroczystością objęły osoby pełniący tak wysokie funkcje w naszym Państwie. Wypowiadam zatem słowa szczerego podziękowania wobec Wicepremiera i Ministra Gospodarki - Pana Waldemara Pawlaka oraz Ministra Sportu i Turystyki – Pana Mirosława Drzewieckiego. Bardzo, bardzo dziękuję!

   Z kolei na ręce Pani Dyrektor prof. dr hab. Grażyny Grudzińskiej oraz Pana Dyrektora dra Janusza Gmitruka, reprezentujących tak szacowne Instytucje (Instytut Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego i Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie), które podjęły się ryzyka wydania - wspomnianej uprzednio - książki, składam wyrazy szacunku, wdzięczności i serdecznych pozdrowień!

 

Czuję się wielce zaszczycony tym, że książka - będąca w jakiś sposób dorobkiem całego mojego brazylijskiego życia emigracyjnego – znalazła się serii „Biblioteka Iberyjska”, gdzie dostrzegam tytuły dzieł osób tak znanych i cenionych, jak: Fernando Pessoa, Fernando Henrique Cardoso,  a także nasz polonijny poeta Tomasz Łychowski. Redakcją tej serii zajmuje się Pan dr Jerzy Mazurek, wobec którego wypowiadam słowa szczerej przyjaźni i wdzięczności za to wszystko co włożył, aby owoce moich podróży i badań ujrzały światło dzienne w postaci książki, dzisiaj prezentowane. Cieszę się bardzo, że jego dzieło „Kraj a emigracja”[1] jest już tłumaczone w Kurytybie na język portugalski przez prof. Mariano Kawkę - cenionego i zasłużonego publicystę, tłumacza, nauczyciela akademickiego, i w niedługim czasie dotrze nie tylko do licznych rąk osób polskiego pochodzenia poszukujących swoich korzeni, ale także do rąk brazylijskich badaczy historii, ruchów i społeczności migracyjnych swojego kraju. 

 

Szanowni Państwo!

Cóż mogę – z tak dalekiego kraju – powiedzieć w kilku słowach o prezentowanej dzisiaj w Warszawie mojej książce? Wyznam szczerze, że od samego początku mojego pobytu w Brazylii jestem zafascynowany społecznością polonijną! Mówiąc o tej społeczności, mam na myśli: nie tylko jej jakżeż trudne i bolesne początki, ale nade wszystko jej postępujące różnorodne przeobrażenia i bardzo widoczne, odnoszone sukcesy w szeroko rozłożonej hierarchii społecznej tego kraju.

Uzasadnienie dlaczego zająłem się rejestrem brazylijskich poloników zamieściłem, w prezentowanej dzisiaj Szanownym Państwu,  książce w „Słowie od autora”. Napisałem: „… Przyświeca mi przekonanie, że mogę się uważać za członka brazylijskiej społeczności polonijnej, pełniąc tutaj od prawie 30 lat posługę duszpasterską. Jestem więc „in”, a z drugiej strony jestem przybyszem z Polski, co pozwala mi na spojrzenie z pewnego dystansu tak istotnego dla badacza. Moja obecność w brazylijskim środowisku polonijnym nie jest obserwacją z zewnątrz, a aktywnym uczestnictwem w życiu tej społeczności jako duszpasterza, publicysty, redaktora i wydawcy. Ta podwójna rola sprawiła, że znalazłem się w sytuacji uprzywilejowanej. Jako członkowi wspólnoty polonijnej było mi dużo łatwiej dotrzeć do różnych kolonii, miejscowości, miasteczek i miast, gdzie żyją Brazylijczycy polskiego pochodzenia i gdzie mogłem rejestrować namacalne polskie ślady w tym kraju (nazwy dróg, ulic, szkół z polskimi nazwiskami, nekropolie, pomniki, popiersia, obeliski, skanseny, tablice pamiątkowe, płaskorzeźby, itp.). Natomiast będąc przybyszem z Polski posiadałem o wiele większą wrażliwość na polskie ślady w tym kraju, aniżeli osoby polskiego pochodzenia już obyte i przyzwyczajone do tych trwałych znaków” (s. 6-7).

 

Dzisiejsza warszawska uroczystość otwarcia wystawy fotografii i prezentacja książki w jakiś sposób się uzupełniają. Przypomnę, że w Brazylii – kraju osiedlania się emigrantów z tylu krajów świata - w obecnym roku wspominamy i w różny sposób obchodzimy 140 lat od przybycia pierwszej grupy polskich emigrantów do tego gościnnego kraju. Emigracja  z ziem polskich do Brazylii w 95% była złożona z elementu chłopskiego. Jeszcze dziś możemy spotkać w interiorze kolonie, gdzie potomkowie naszych wychodźców zajmują się uprawą roli. Autor wystawy Tadeusz Vilani, poprzez swój obiektyw i spojrzenie zawodowego fotografa, wyraźnie ukazał i oddał pod nasze spojrzenie obraz dzisiejszego chłopa o polskich korzeniach etnicznych zajmującego się uprawą roli w brazylijskim stanie Rio Grande do Sul. Jednak fotografie, które dzisiaj Szanowni Państwo oglądają nie oddają całej, jakże złożonej rzeczywistości, jaką jest współczesna społeczność polonijna w Brazylii. Jak podkreśliłem wcześniej, brazylijska społeczność polonijna na przestrzeni tych 140 lat przechodziła różne przeobrażenia. O, jakże inny jest obraz dzisiejszych potomków owych pierwszych polskich wychodźców! W dzisiejszym społeczeństwie brazylijskim spotykamy osoby polskiego pochodzenia zajmujące przeróżne i zaszczytne miejsca w hierarchii społecznej i zawodowej. Współczesna Polonia brazylijska przedstawia się nam jak swoisty kalejdoskop. Z całą skromnością autora chcę powiedzieć, że prezentowana książka-album odzwierciedla pośrednio tę różnorodną, kolorową społecznie wspólnotę polonijną.  Dla przykładu w prezentowanej książce wymieniam: na 38 stronach nazwy  ulic z polskimi nazwiskami, a na 4 stronach wymieniam szkoły, którym nadano imiona Polaków lub osób polskiego pochodzenia. Z powyższego wyciągam prosty wniosek. Jeżeli czyjeś nazwisko stało się punktem odniesienia w nazwie szkoły czy ulicy, to jest dla mnie widocznym znakiem, ze osoba ta czymś się zasłużyła dla: miejscowości, municypium, miasta, stanu, czy samej Brazylii. Z pewnością byłoby czymś fascynującym odkryć kim były te osoby i opracować chociażby krótki biogram. 

 

Pozwolą Szanowni Państwo, że na zakończenie zacytuję fragment recenzji książki autorstwa prof. dr hab. Tadeusza Palecznego z Uniwersytetu Jagiellońskiego: „… Jestem w pełni przekonany, że książka nie wymaga rekomendacji czytelniczej. Sięgną po nią nie tylko specjaliści od Polonii, ludzie zainteresowani Brazylią, ale także wszyscy ci, którzy lubią obcować z wytworami energii twórczej ludzi, zaświadczającymi ukazanymi przez autora ich wytworami i dziełami, że polskość jest obecna nie tylko w najodleglejszych zakątkach globu ziemskiego, ale też i ludzkiej pamięci i sercach”[2].

 

Mam świadomość, że prezentowana książka wykazuje wiele braków. Już po ukazaniu się jej drukiem dostrzegłem, że nie został zamieszczony końcowy indeks haseł. Ponadto przeoczyłem inne cenne polonika, których obecność w różnych regionach Brazylii uświadomiłem sobie w ostatnim czasie. Widzę zatem dalszą potrzebę katalogowania kolejnych śladów polskiej obecności w tym gościnnym, fascynującym i pięknym kraju, jakim jest Brazylia.

 

Pragnę przekazać Szanownym Państwu bardzo radosną i zarazem ważną, nie tylko dla Polonii brazylijskiej, wiadomość. Otóż w tym momencie, kiedy Państwo uczestniczą w tej warszawskiej uroczystości, tutaj w Kurytybie na Parańskim Uniwersytecie Federalnym (UFPR) odbywa się państwowy egzamin dla osób ubiegających się o stanowisko nauczyciela akademickiego, a posiadających odpowiednie kwalifikacje, aby uczyć języka polskiego i wykładać literaturę polską. W komisji egzaminacyjnej zasiadają polscy i polonijny intelektualiści. Gwoli sprawiedliwości dodam, że zostałem zaszczycony zaproszeniem z tego Uniwersytetu, aby wziąć udział w tejże komisji. Za kilka tygodni, wraz z rozpoczęciem nowego roku akademickiego, po raz pierwszy w historii Brazylii, zostanie otwarty w Kurytybie kurs języka polskiego i literatury polskiej! Czyż to nie powód do radości tutaj w Brazylii, ale także tam w dalekim, umiłowanym naszym kraju nad Wisłą?

 

Bardzo dziękuję Szanownym Państwu za uwagę! Życzę miłego spotkania podczas tej uroczystości i przesyłam z upalnej Kurytyby – stolicy Polonii brazylijskiej, słowa szacunku, pozdrowień dla Dostojnych Organizatorów tego spotkania oraz dla Szanownych Państwa biorących udział w wystawie fotografii i prezentacji książki, które jak wierzę, przybliżą Państwu  rzeczywistość naszej brazylijskiej społeczności polonijnej!

 

Życzę Wszystkim: Szczęść Boże – ks. Zdzisław 

 

Kurytyba, 20 stycznia 2009 r.

 

 



[1] J. Mazurek, Kraj a emigracja. Ruch ludowy wobec wychodźstwa polskiego do krajów Ameryki Łacińskiej (do 1939 roku), Warszawa 2006, s. 479.

[2] T. Paleczny, „Ślady Polskie w  Brazylii”, w: „Pro Memoria. Pismo Miłośników Przeszłości”, nr 2(19)/2008, s. 45.