Tadeusz
PALECZNY
Uniwersytet
Jagielloński, Kraków
Recenzja książki Zdzisława
Malczewskiego pt Ślady polskie w
Brazylii.
Marcas da
presença polonesa no Brasil,
Seria „Biblioteka Iberyjska”, Uniwersytet
Warszawski
i
Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego,
Warszawa 2008
Recenzowana książka jest
dziełem niezwykłym, oryginalnym i znamionującym pasję
naukową i poznawczą autora. Niezwykłym, gdyż pierwszym tego
rodzaju, sądzić można, kompletnym kompendium wiedzy i indeksem
artefaktów kulturowych, zaświadczających o obecności polskich
imigrantów i ich potomków w Brazylii. Pomimo zastrzeż autora, nie jest to
zarazem dzieło amatora, gdyż ks. Zdzisław Malczewski posiada
tytuł doktora nauk historycznych. Zna się zatem na źródłach
oraz sposobach ich katalogowania, opisu i systematyzacji. Występujące
w tytule określenie „polskie ślady” także nie oddaje w
pełni treści książki, gdyż raczej mowa winna być
o „polskiej obecności” w kulturze i życiu społecznym Brazylii.
Rzecz dotyczy bowiem „poloników”, czyli wszelkich możliwych, realnych,
istniejących obiektywnie, a nie tylko w pamięci zbiorowej obiektów
materialnych, które stanowią wytwór członków polskiej grupy etnicznej
w Brazylii. Polska diaspora w tym kraju posiada ponad stuletnią
historię i bogate, stosunkowo szeroko opisane w literaturze przedmiotu
tradycje. Niewiele jednak do tej pory wiadomo o wkładzie i dorobku
imigrantów polskich i ich potomków, Brazylijczyków polskiego pochodzenia w
rozwój Brazylii. Recenzowana książka rzuca światło na
kwestie obecności i roli polskich imigrantów Brazylii. Dokumentuje i
prezentuje ich dokonania, trwałe ślady nie tylko obecności, ale także aktywności
intelektualnej.
Sądzi się powszechnie,
że ze względu na chłopski rodowód i społeczny charakter
imigracji polskiej w Brazylii wywodzącej się z „nizin”
społecznych, diaspora w tym kraju dysponowała niewielkim
potencjałem twórczym i intelektualnym. Ludność wiejska,
cechująca się niskim poziomem wykształcenia i orientacją na
uprawę ziemi miała niewielki kapitał i możliwości
stworzenia oryginalnej kultury etnicznej, a szczególnie małe szanse na
osadzenie jej w tradycji brazylijskiej. Sądząc zaś z treści
ksiązki, dorobek ten, rozproszony po znacznych obszarach czasu i
terytorium Brazylii, jest wielki zarówno w sensie znaczenia, jak i rozmiarów.
Autor podjął wiele lat temu, gdyż pełni posługę
duszpasterska w Brazylii już od 30 lat, trud poszukiwania i
dokumentowania, nie tylko poprzez zapis fotograficzny, ale także poprzez
odkrywanie genezy i opis kontekstu historycznego dla obiektów
będących wytworem przedstawicieli polskiej diaspory. Rezultatem tych
wieloletnich, żmudnych, nie pozbawionych jednak pasji i osobistej
satysfakcji jest recenzowana książka. W kilku wyprawach badawczych,
podróżach śladami imigrantów polskich w Brazylii ks. dr
Zdzisława Malczewskiego miałem okazję wziąć
udział. Byłem świadkiem, a zarazem obserwatorem konsekwencji,
determinacji oraz wytrwałości autora w docieraniu do najbardziej
odległych, nikomu niemal nieznanych pozostałości i pamiątek
po polskich osadnikach w Brazylii. Nie sposób wspomnieć wszystkich miejsc,
obiektów, pamiątek, jakie miałem możliwość poznać
osobiście dzięki pasji autora. Jest ich o wiele mniej, niż te,
do których dotarł on sam. Zdzisław Malczewski nigdy nie szukał
po omacku. Prowadził zawsze żmudne kwerendy źródeł,
badania, wywiady, poszukiwał informacji w archiwach oraz w ludzkiej
pamięci. Organizując kolejne wyprawy badawcze wiedział doskonale
czego poszukuje i do jakich celów zmierza. Pamiętam, jak któregoś
upalnego nawet jak na Brazylię dnia szukał w okolicach miasteczka
Águia Branca obelisku, upamiętniającego osadnictwo polskie w tym
rejonie. W kurzu, upale, wytrwale krążył pomiędzy
plantacjami kawy, wypytując lokalnych fazenderów o informacje na temat
imigrantów polskich. Po kilku godzinach poszukiwań w kurzu, piekielnym
upale, znalazł w środku rozległej plantacji kawy krzyż z
napisem upamiętniającym osadnictwo polskie w tym rejonie. Byłem
bliski omdlenia z wycieńczenia, nigdy nie zapomnę jednak tego
błysku radości i satysfakcji, że przypuszczenia i hipoteza,
jaką przyjął, znalazła potwierdzenie. Należy
dodać, że po imigrantach polskich w tym rejonie pozostały
jedynie ulotne ślady w pamięci ludzkiej i w archiwach miejscowych
municypiów. Osadnicy polscy reemigrowali z tego gorącego rejonu w inne
regiony Brazylii, inni wymarli. Po sporej, kilkusetosobowej grupie osadników
pozostał jedynie ten krzyż i napis w języku portugalskim,
zaświadczający, że plantacja kawy znajduje się na miejscu
cmentarza, w którym pogrzebano wielu polskich imigrantów, nie
wytrzymujących trudów miejscowego klimatu. Ten jeden spośród wielu
epizodów utkwił mi szczególnie w pamięci. Nikt nie miałby tyle
siły woli ani determinacji, żeby poszukiwać w trudzie i znoju
jednego małego krzyża, o którym istniały tylko enigmatyczne
wzmianki nielicznych pozostałych w okolicach potomków polskich osadników.
Nikt inny oprócz ks. dr Zdzisława Malczewskiego nie byłby w stanie
dowieść poprzez odkrycie i udokumentowanie pozostałości,
niejednokrotnie bardzo skromnych, obecności polskiej w wielu miejscach
Brazylii.
Wagę i znaczenie prezentowanej
książki-albumu podnosi fakt, że autor sam jest członkiem
polskiej diaspory w Brazylii, osobą znaną Brazylijczykom polskiego
pochodzenia nie tylko z posługi kapłańskiej, ale także z
zamiłowania do tropienia i poszukiwania śladów polskości. Autor
wielu innych publikacji polonijnych, dokumentujących
przeszłość i teraźniejszość Polonii
brazylijskiej, znany jest we wszystkich istniejących do tej pory
skupiskach polskich, oraz daleko poza nimi, w kręgach badaczy problematyki
imigracyjnej i etnicznej. Dociera do najodleglejszych miejsc mających
związek z polskością nie tylko jako duchowny, ale także w
charakterze uczonego, badacza, intelektualisty. Będąc redaktorem naczelnym,
w zasadzie organem jednoosobowy, bo zarazem autorem i wydawcą periodyku Projeçôes, ma rozległe kontakty z
ludźmi zajmującymi się zarówno prywatnie jak i zawodowo
badaniami polonijnymi. Mam pewność, że ks. dr Zdzisław
Malczewski jest w tej chwili jedyną osobą w świecie, posiadająca
tak rozległą i kompletną wiedzę o stanie polskości w
Brazylii. Polskości nie tylko tej minionej, martwej, muzealnej,
istniejącej w postaci reliktów i pamiątek po minionych,
wymarłych pokoleniach, ale też tej żywej, obecnej w brazylijskim
społeczeństwie i kulturze. Charakterystyka autora ma
służyć nie tyle stworzeniu panegiryku jego osoby, co
podkreśleniu wyjątkowości jego kompetencji do napisania
recenzowanej książki. W moim przekonaniu nikt inny nie byłby w
stanie stworzyć takiego dzieła. Sam Zdzisław Malczewski pisze
skromnie w przedmowie to swojej książki: „Moja obecność w
brazylijskim środowisku polonijnym nie jest obserwacją z
zewnątrz, a aktywnym uczestnictwem w życiu tej społeczności
jako duszpasterza, publicysty, redaktora i wydawcy. ta podwójna rola sprawiła,
że znalazłem się w sytuacji uprzywilejowanej. Jako
członkowi wspólnoty polonijnej było mi dużo łatwiej
dotrzeć do różnych kolonii, miejscowości, miasteczek i miast,
gdzie żyją Brazylijczycy polskiego pochodzenia i gdzie mogłem
rejestrować namacalne polskie ślady w tym kraju (nazwy dróg, ulic,
szkół z polskimi nazwiskami, nekropolie, pomniki, popiersia, obeliski,
skanseny, tablice pamiątkowe, płaskorzeźby, itp.) Natomiast
będąc przybyszem z Polski posiadałem o wiele większa
wrażliwość na polskie ślady w tym kraju, aniżeli osoby
polskiego pochodzenia już obyte i przyzwyczajone do tych trwałych
znaków” (s.6-7).
Przechodząc do analizy samej
zawartości, podkreślić należy w pierwszej kolejności
walory redakcyjne i edytorskie książki. Posiada ona czytelny
układ treści, usystematyzowany na zasadzie leksykalnego porządku
alfabetycznego (jedynym drobnym mankamentem książki jest brak
końcowego indeksu haseł). Całość wydrukowana jest w
pięknej szacie graficznej, na dobrym papierze, co podnosi
jakość, ale także pozwala na pełniejszy ogląd
prezentowanych na jej stronicach fotografii. Można stwierdzić w
pierwszej reakcji na tę książkę, że została
wydana starannie, wręcz elegancko i sama w sobie staje się
odpowiednią wizytówką polskości w Brazylii. Tym bardziej,
że cała opisowa, narracyjna część książki
posiada dwie wersje językowe, umożliwiające jej odbiór nie tylko
czytelnikom polskim, ale także brazylijskim, portugalskojęzycznym.
Pośród prezentowanych opisów i
fotografii, w bogatej szacie graficznej, w rozległym materiale
faktograficznym, dominują elementy związane z aktywnością
religijną. Na wielu stronach tej książki pojawiają się
fotografie obiektów sakralnych, kościołów, krzyży, wizerunków
Matki Boskiej, cmentarzy, nagrobków. Nie jest to jednak ani efekt duszpasterskiej
funkcji autora, ani zamierzona strategia mająca na celu podkreślenie
roli Kościoła katolickiego w życiu imigrantów polskich w
Brazylii. Treść książki stanowi doskonałą
ilustrację ważności poszczególnych aspektów kultury polonijnej.
Religia, kościół, były i są w dużej mierze do tej pory
centralnymi obszarami aktywności polonijnej. Imigranci polscy i ich
potomkowie w Brazylii koncentrowali się przede wszystkim wokół
kościoła, księdza, parafii, tworząc podstawy językowe
i religijne do utrzymywania własnej odrębności i kultywowania
tradycji narodowej. Nie przypadkiem najtrwalsze i najwyraźniejsze
ślady polskości zachowały się w Brazylii we wnętrzu
kościołów wznoszonych przez polskich osadników, wokół nich lub w związku z aktywnością
religijną. W sposób niezamierzony aczkolwiek oczywisty, książka
staje się dowodem szczególnej roli Kościoła katolickiego i
duszpasterstwa polonijnego w podtrzymywaniu polskości w tym kraju.
Może właśnie dlatego zasługuje na wyróżnienie przez
duchownych, jako wyraz ważności posługi kapłańskiej i
misji Kościoła katolickiego w kształtowaniu tożsamości
członków skupisk polonijnych w świecie? W przypadku tej
książki w Brazylii.
Książka zawiera jak już
wspomniałem zarówno fotografie samych obiektów, poloników, jak i ich opisy
w dwóch językach, bardziej w formie słownikowo-leksykalnym, niż
pełniejszej monograficznej. Spis haseł obejmuje między innymi
nazwy miejscowości, ulic, dróg, obiektów architektonicznych, dzieł
sztuki, pomników, obelisków, tablic pamiątkowych, skansenów, muzeów,
zespołów folklorystycznych, świąt, szkół, parafii, teatrów,
cmentarzy, napisów w języku polskim w miejscach publicznych, wydawnictw,
publikacji okolicznościowych, festiwali, wielu innych, szczególnych i
unikatowych artefaktów jak znaczków pocztowych, kart bankowych, etc. Warto
dokonać pobieżnej, ekspresowej indeksacji haseł zawartych w tym
albumie-leksykonie, gdyż sam ich zestaw pokazuje jak szczegółowy i
kompletny jest zawarty w nim materiał.
Czytam i recenzuje tę
książkę z osobistym przejęciem i zaangażowaniem. Z
punktu widzenia wymogów naukowego obiektywizmu nie powinienem recenzować
tej książki. Byłem świadkiem wieloletnich poszukiwań,
realizacji pasji poznawczej, badań i gromadzenia materiału przez
autora. Wiele razy ks. dr Malczewski konsultował ze mną swoje plany i
pomysły, zapoznawał mnie na bieżąco ze stanem i zakresem
gromadzonych przez siebie materiałów. Kilka lat temu byłem
świadkiem swoistego dramatu, gdy cała baza komputerowa autora, w
której znajdowały się również stworzone i zgromadzone przez
niego fotografie, uległa zniszczeniu. Ks. dr Zdzisław Malczewski
podjął trud rekonstrukcji tej bazy. Sam przesyłałem mu
wiele fotografii, których był autorem, a które ofiarował mi
wcześniej. Dzięki swojej hojności uratował w moich zasobach
komputerowych drobną cząstkę materiału, który
gromadził przez lata z takim mozołem. Jak udało mu się
odtworzyć cały materiał składający się na
treść książki, doprawdy nie wiem. Świadom jestem
wszakże, że do wielu miejsc, w których powstawała dokumentacja,
autor powracał specjalnie ponownie po to, by sfotografować jeszcze
raz wymienione w książce poloniki. Jest to moim zdaniem swoisty
heroizm badawczy. Byłem wraz z moim znakomitym kolegą prof. Henrykiem
Siewierskim recenzentem wydawniczym tej szczególnej książki.
Miałem nie tylko możliwość zapoznawania się z jej
treścią zanim została opublikowana, ale po trosze, choć
tylko w niewielkiej cząstce, uczestniczyć w jej powstaniu. Jestem w
pełni przekonany, że książka nie wymaga rekomendacji
czytelniczej. Sięgną po nią nie tylko specjaliści od
Polonii, ludzie zainteresowani Brazylią, ale także wszyscy ci, którzy
lubią obcować z wytworami energii twórczej ludzi,
zaświadczającymi ukazanymi przez autora ich wytworami i
dziełami, że polskość jest obecna nie tylko w
najodleglejszych zakątkach globu ziemskiego, ale też i ludzkiej
pamięci i sercach.