Druga edycja witryny literackiej Polonii brazylijskiej w Kurytybie

(27-28 XI 2009)

 

Zdzisław MALCZEWSKI TChr

 

 

W piątkowy wieczór (27 listopada br.) w siedzibie najstarszego towarzystwa polskiego założonego w Ameryce Łacińskiej (15 czerwca 1890 r.) im. Tadeusza Kościuszki w Kurytybie, nastąpiło uroczyste otwarcie drugiej edycji witryny literackiej brazylijskiej Polonii. W spotkaniu, pomimo nieprzychylnej pogody (deszcz i zimny wiatr), wzięło udział blisko 80 osób przybyłych z czterech południowych stanów Brazylii: Rio Grande do Sul, Santa Catarina, Paraná, Săo Paulo oraz z Kurytyby. Należy przypomnieć, że pierwsza witryna miała miejsce przed dwoma laty, także w Kurytybie. Organizatorem tego przedsięwzięcia jest Centralna Reprezentacja Wspólnoty Brazylijsko-Polskiej „Braspol”. Prezes tej organizacji-ruchu społeczności polonijnej inż. Rizio Wachowicz wygłosił przemówienie powitalne, kierując ciepłe i serdeczne słowa do obecnych przedstawicieli miejscowych władz miejskich, konsularnych, organizacji polonijnych i - w sposób szczególny - do polonijnych przedstawicieli ludzi pióra, przybyłych z różnych stron południowej Brazylii. Po przemówieniu prezesa Wachowicza byli proszeni o zabranie głosu: konsul generalna RP – Dorota Joanna Barys, wiceprzewodniczący rady municypalnej miasta Kurytyby – Tito Zeglin (polskiego pochodzenia), prokurator stanowy z municypium Casca (w stanie Rio Grande do Sul) – Damasio  Sobiesiak, prowincjał chrystusowców – ks. mgr Zbigniew Minta TChr, prezes „Braspol” w stanie Rio Grande do Sul – inż. André Hamerski, rektor PMK w Brazylii – ks. Zdzisław Malczewski TChr. Prezes Towarzystwa Tadeusza Kościuszki – Roberto Sielski. Po wystąpieniach w/w osób, w imieniu organizatorów tego nadzwyczajnego spotkania, inż. Rizio Wachowicz zaprosił wszystkich obecnych na koktajl. Podczas tego sympatycznego - wyrażanego często z dużą nutą serdeczności i czułości – spotkania dominowała radość zebranych Polonusów po dłuższym czasie niewidzenia się. Zebrani w grupkach 2,3 osobowych dialogowali na przemian po: polsku i portugalsku. Rozmowy, rozmowy, wspomnienia, dzielenie się swoim dorobkiem literackim, odbywało się w prawdziwym zbrataniu. Nikt nie zwracał uwagi na to, czy ktoś urodził się w Polsce, Brazylii i z jakiego pokolenia pochodzi…. Królował i dominował wśród wszystkich polski duch: zbratania i solidarności.

 

Następnego dnia (28 listopada), w nowoczesnym audytorium SESC (stowarzyszenie handlowców Brazylii) usytuowanym w centrum miasta rozpoczęły się prace tegorocznej witryny. Punktualnie o godz. 8,30 ceremoniał spotkania Maria de Lourdes Kuchenny witając wszystkich obecnych, prosiła, aby skierowali się do stołu prezydialnego: prezes „Braspol” - inż. Rizio Wachowicz, - konsul generalna RP – Dorota J. Barys, rektor PMK, prezes „Braspol” w RS – inż. André Hamerski, Luciano Fiałkowski z Porto Alegre, ks. Lourenço Biernacki – reprezentujący (zasłużone dla Polonii w Brazylii) zgromadzenie Misji (znane w Brazylii, jako zgromadzenie księży wincentynów). Wszyscy zebrani w audytorium odsłuchali (śpiewali) hymn narodowy Polski i Brazylii. Następnie prezes „Braspol” inż. Rizio Wachowicz skierował słowo powitania do przybyłych na to ważne spotkanie osób zajmujących się zawodowo lub w sposób amatorki twórczością literacką: historia imigracji polskiej, prozą, poezją, itp. Kończąc swoje wystąpienie prezes Wachowicz podziękował przedstawicielowi prezesa SESC, za udostępnienie po raz drugi pomieszczeń siedziby do realizacji tego przedsięwzięcia. Sigismundo Mazurek wyraża swoją radość z faktu, że jako potomek polskich imigrantów może podejmować w siedzibie SESC przedstawicieli społeczności polonijnej zajmujących się twórczością literacką. Rektor PMK poproszony o zabranie głosu wyraża życzenie, aby spotkanie przyczyniło się do jeszcze większej integracji tej specyficznej reprezentacji Polonii brazylijskiej zebranej w Kurytybie. Następnie skierował prośbę do wszystkich zebranych w auli, aby nie używali słowa „polaco”, które posiada w Brazylii znaczenie pejoratywne. Przybliżył zebranym historyczny kontekst tego negatywnego znaczenia w Brazylii. Prosił, aby używać słowa „polonęs”, które zostało „wypracowane” w latach międzywojennych przez intelektualistów brazylijskich współpracujących z ambasadorem RP w Rio de Janeiro. Zdarza się niestety we współczesnej rzeczywistości polonijnej, iż niektórzy piszący teksty używają zwrotu „polaco  czym przyczyniają się do uzewnętrzniania resentymentów, czy budząc u starszych osób poczucie pogardy, jakiej czasem doznawali w przeszłości do osób negatywnie ustosunkowanych do imigrantów polskich, czy też ich potomków. Kolejny mówca inż. André Hamerski wyraził nadzieję, że to ważne wydarzenie polonijne obudzi innych twórców do włączenia się do prac realizowanych przez społeczność polonijną.

 

Po tych wystąpieniach rozpoczyna się prezentacja prac przygotowanych na tegoroczną polonijną witrynę literacką. Konferencję wprowadzającą nas w klimat tej witryny zaprezentował Luciano Fiałkowski z Porto Alegre. Jak zauważył, wprowadzając nas w tematykę wykładu, wszystkie piątkowe wystąpienia mające miejsce w Towarzystwie Tadeusza Kościuszki szczęśliwym zbiegiem okoliczności, nawiązywały do tematyki, którą przygotował w Porto Alegre. Kolejnym referentem był Wilson Rodycz – sędzia sądu apelacyjnego z Porto Alegre – przybliżył on zebranym realia gorączki brazylijskiej, która dotknęła region Galicji wschodniej. Trzeci referent prof. Mariano Kawka przybliżył zebranym w audytorium polską i polonijną twórczość literacką z okresu kolonizacji polskiej w Brazylii.

 

Po przerwie obiadowej spotykamy się ponownie w auli SESC. Osoby, które uprzednio zapisały się na listę prezentowały swoją twórczość literacką czy też realizowane prace na rzecz podtrzymania przejawów kulturowych w poszczególnych południowych stanach Brazylii. Wystąpienia poszczególnych osób ukazały bardzo ciekawy i bogaty kalejdoskop twórczości literackiej naszej wspólnoty polonijnej w Brazylii.

 

Uczestnicy kurytybskiego spotkania z radością przyjęli propozycję realizacji - za dwa lata - trzeciej edycji witryny literatury Polonii brazylijskiej w Porto Alegre - stolicy stanu Rio Grande do Sul. 

 

Po oficjalnym spotkaniu, które zostało zamknięte wystąpieniem inż. Rizia Wachowicza, ludzie pióra zebrali się w siedzibie Towarzystwie marszałka Józefa Piłsudskiego na spotkaniu towarzyskim. Trwało ono do późnych godzin nocnych.  W swoim wystąpieniu kilkakrotnie podkreślał zaangażowanie konsul generalnej – Doroty J. Barys w realizację naszej polonijnej witryny literackiej. Tak, jak podczas jej pierwszej edycji, tak samo i podczas tegorocznej, pani konsul uczestniczyła w tym ważnym wydarzeniu od początku do końca. Udział konsul generalnej RP nie był tylko przejawem jej kurtuazji, ale aktywnym włączeniem się we wspólnotę zebranych w Kurytybie ludzi pióra.

 

Następnego dnia, w niedzielny poranek (29 listopada) uczestnicy tegorocznej witryny literackiej spotkali się ponownie tym razem w kościele polskim św. Stanisława w centrum Kurytyby. Przed rozpoczęciem Mszy św.,  w imieniu wspólnoty parafialnej Wacław Loj powitał nowego rektora PMK i zebranym wiernym przedstawił jego krótki biogram. Uroczystej Eucharystii koncelebrowanej przewodniczył, jak też wygłosił okolicznościową homilię rektor PMK. Koncelebrował ks. mgr Zbigniew Minta TChr – prowincjał chrystusowców w Ameryce Południowej. W czasie uroczystej Eucharystii sprawowanej w języku polskim śpiewał chór polonijny z Murici (żywotna i bogata kolonia polska położona w pobliżu Kurytyby). Pod koniec Mszy św. wszyscy odśpiewali pieśń „Boże, coś Polskę…”! Dla mnie, urodzonego w dalekiej Polsce, pieśń śpiewana przez osoby urodzone w Brazylii, będące już w kolejnych pokoleniach imigracyjnych, nabierała szczególnego, nie tylko religijnego, znaczenia. Była także znakiem ich głębokiej więzi z Narodem Polskim! Łączność duchowa i sentymentalna tych ludzi nie została przerwana, ani przez dekrety nacjonalizacyjne za prezydenta Getulio Vargasa (r. 1938 ….), ani reżym komunistyczny panujący w dalekiej Polsce, a utrudniający normalną komunikację rodaków w kraju z Polonią żyjącą w tym regionie świata. W trakcie śpiewu tej pieśni religijno-patriotycznej pojawiła się myśl, że Polonię w Brazylii ten tylko potrafi dogłębnie zrozumieć, kto trwa w jej środowisku i patrzy na nią sercem i rozumem!

 

Po uroczystej Mszy św. spotkaliśmy się w sali parafialnej na kawie. Prezes „Braspolu” inż. Rizio Wachowicz, jeszcze raz podziękował wszystkim za udział w tegorocznym spotkaniu ludzi pióra. Życzył, aby kolejna witryna literacka brazylijskiej Polonii, za dwa lata w Porto Alegre była jeszcze bardziej twórcza i przyciągnęła do udziału innych Polaków i osoby polskiego pochodzenia, które zajmują się twórczością literacką. Przez dłuższy czas, przy „małej czarnej” rozmowom nie było końca, a później pożegnania były nacechowane polsko-brazylijską symbiozą uczuciowości płynącej z bijącego polskiego serca; nie ważne, gdzie urodzonego, czy tutaj w kraju pod Krzyżem Południa, czy tam, hen daleko w ukochanej Polsce!  

 

Wracając samochodem do domu, po zamknięciu tegorocznej drugiej witryny literackiej naszej specyficznej Polonii w Brazylii, myślą wracałem do tego przeżytego wydarzenia. Jeszcze raz ogarnęło mnie głębokie przekonanie, że Polonia brazylijska jeszcze długo będzie żywotna, aktywna i twórcza!